Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower spinningowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rower spinningowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 listopada 2012

Let's spinning

Odkąd założyłam bloga, niewiele się zmieniło w kwestii zrzucania zbednego tłuszczyku, szło dobrze aż nagle choroba zdjęła mnie z nóg. Ból zatok, ból gardła, gorączka - jak ćwiczyć w takim stanie? Trzymało mnie dwa tygodnie. Dzisiaj rano podjęłam nową walkę a raczej nie walkę - nie chcę postrzegać tego jak walkę samej ze sobą. A więc - dziś rano postanowiłam,że od teraz zmieniam podejście do jedzenia i do ćwiczeń.

Jakiś czas temu przeczytałam artykuł mówiący o tym, że nie powinniśmy się przyrównywać do zwierząt, bo jeśli chodzi o jedzenie to jesteśmy od nich głupsi. Zwierzęta nie jedzą kiedy im się nudzi, nie jedzą kiedy są zestresowane, nie podjadają między  posiłkami. Jedzą wg stałego rytmu, kiedy jest na to czas, kiedy są głodne. Dlaczego człowiek zmaga się z tyloma pokusami dookoła?

Kwestią jedzenia zajmę się w innym wpisie. Teraz o rowerku spinningowym. Ten, który posiadam jest na wyczerpaniu. Skrzypi niemiłosiernie i w zasadzie przez to jeżdżę na nim tylko na stojąco. Wtedy nie skrzypi :-) Szukam jakiegoś nowego cuda, chociaż przyznam, że te które dzisiaj znalazłam są dla mnie za drogie :-(

Na stronie osobistytrener.com znalazłam wiele przydatnych informacji, z których na pewno skorzystam poszukując nowego sprzętu. Trzeba sobie zdać sprawę, że jazda na rowerze spinningowym to jeden z najsuteczniejszych przyrządów do walki ze zbędnymi kilogramami.

Przeszukując strony internetowe natrafiłam na rower firmy InSportLine Micron, jego cena jest dość przystępna a także spełnia wszystkie funkcję jakie powinien spełniać domowy rower treningowy.




Inne rowery godne uwagi:






Kto jeszcze nie miał okazji spinningować polecam bardzo, bo jazda na rowerze naprawdę wziąga, jest uzależniająca wręcz.
Dobry trening jest ściśle związany z dobrze dobraną muzyką. Ostatnio na faceboku natrafiłam na stronę, która promuję muzykę do jazdy na rowerze spinningowym. Polecam!!

niedziela, 21 października 2012

Let's spinning

Spinning to moja ulubiona forma sportu (nie licząc jazdy rowerem w terenie). Podczas godzinnej jazdy jesteśmy w stanie spalić nawet 1000 kalorii.

Jazda na rowerze spinningowym polega na "kręceniu" w rytm muzyki. Podczas jazdy pracują mięśnie pośladków, ud i łydek.

Osobiście nie znoszę aerobiku, stepu oraz innych tego rodzaju form fitnessu, ponieważ mam wrażenie, że zamiast skupiać się na pracy mięśni, jestem zmuszona skupiać się na niepomyleniu kroków :-)

Na rowerze spinningowym zaczęłam jeździć parę lat temu w klubie fitness. Trening w klubie jest bardzo motywujący ze względu na instruktora, który zagrzewa do jazdy oraz na grupę, z którą ćwiczymy.

Zajęcia tak bardzo mi się spodobały, że postanowiłam zainwestować we własny rowerek.
Motywacja jest nieco mniejsza ale jak już wsiądę na rower, przez tą godzinę jestem w innym świecie.

Najważniejszym i nieodzownym elementem spinningu jest muzyka. W ostatnim czasie eksperymentowałam i szukałam odpowiednich bitów. Długo nie mogłam nic znaleźć. Muzyka musi być szybka i energetyczna, nawet jeśli na codzień takiej nie słuchamy.
Ostatecznie skorzystałam z You Tube, wpisując w wyszukiwarkę muzyka na spinning i znalazłam 56 minut idealnej do jazdy muzyki.

 sound for spinning

Począwszy od dzisiaj planuję jeździć każdego dnia. Codziennie też mam zamiar dzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami oraz osiągnięciami w dążeniu do idealnej sylwetki.
Planuję zrzucić zbędne kilogramy, których w moim przekonaniu jest aż 7. Czy mi się uda? MUSI :-)


piątek, 19 października 2012

Na dzień dobry - coś o sobie

Kim jestem?

Jestem Klaudia. Pochodzę i mieszkam na Śląsku. Od 29 lat.
Narzeczona Artura.
Właścicielka najbardziej absorbującego psa na świecie, miłośniczka jazdy na rowerze.

Dlaczego blog?

W dzisiejszych czasach dbanie o siebie, uprawianie sportu i zdrowe jedzenie jest po prostu modne.
Niemodne jest mówienie o słabościach, o codziennych zmaganiach z pokusami, o własnym braku samozaparcia.

Osobiście jestem postrzegana jako osoba o silnej woli, która jak sobie coś postanowi to osiągnie cel.
Prawda jest taka, że codziennie muszę walczyć sama ze sobą, ze skłonnościami do podjadania, z apetytem, z miłością do słodyczy.

O czym będzie blog?

Od jakiegoś czasu chodził za mną pomysł założenia bloga. Pamiętnika. Stworzenia czegoś w rodzaju miejsca na spowiedź, nie tylko przed sobą ale i przed innymi.

W moim życiu stałe są dwie rzeczy: uczucia i ciągłe odchudzanie.
Tyję, chudnę znowu tyję, znowu chudnę. Na sobie testowałam już wszystkiego: dieta Dukana, ograniczanie kalorii do 1000, tzw. dieta MŻ, zawsze coś szło nie tak, lub zbliżający się sukces przysłaniał mi oczy i waga wracała na swoje miejsce.

Powiedziałam dość, teraz będzie inaczej. Będą ćwiczenia i będzie dieta. Nie będzie restrykcji. Narzucam sobie dyscyplinę w kwestii sportu.
Jestem wielką miłośniczką jazdy na rowerze i od dzisiaj postanawiam, że rower będzie mi towarzyszyć min. 4 razy w tygodniu, przez cały rok.

Czy mi się uda? Czas pokaże. 
Życzę sobie aby mój zapał nie zgasł a wręcz aby zarazić nim innych.
Bo jeśli nie rower to co? :-)

W kwestii przedstawienia się to by chyba było na tyle. Reszta pewnie wyjdzie "w praniu".


A więc, 3 2 1 ... start. 
Let's blog :-)


Pozdrawiam i zapraszam do lektury :-)

Klaudia.